Menu

„Miłość nie jedno ma imię” a najpiękniej wybrzmiewa w wierszach…

11.02.2019

„Nie żałuj miłości, kiedy odchodzi, raduj się, że była z Tobą. Miłość jest najwyższym dobrem, które w nas pozostaje-dziękuję Boże, że mi ją dałeś”. Tak pięknie o miłości napisał jeden z naszych lirycznych gości Pan Jan Rychner. Wspólnie z przyjaciółmi z Warszawskiego Stowarzyszenia Twórców Kultury, zaprezentował swoją twórczość podczas spotkania z poezją, 6 lutego przy ul. Świętojerskiej 12a. Razem z Paniami: Jolantą Grotte i Marią Bednarek, naprzemiennie prezentowali wiersze oraz poezję śpiewaną. Podczas spotkania opowiedzieli nam kilka słów o sobie, okazało się, że są bardzo aktywnymi seniorami, którzy swoją główną poetycką pasję rozwijają teraz kiedy tego wolnego czasu mają najwięcej. Nie brakuje im sił i energii do działania, podróżują, piszą wiersze, felietony, wydają książki.  Autorzy prezentując wiersze wspominali także o okolicznościach ich powstania. Dodatkowo spotkanie uświetniła mini wystawa obrazów malowanych akwarelą przez Panią Elżbietę Wichrowską-Janikowską, podróżniczkę, która czerpie wizje z dalekich podróży np. z Peru czy z Bahamów. Mogliśmy zarazem posłuchać o miłości do piękna natury, poznawania innych kultur i ludzi. Bo jak wiadomo na świecie istnieje wiele odmian miłości, wybrzmiały one w wierszach, które mogliśmy usłyszeć „Ten wiatr”, „Bazie”, „Razem we dwoje” i wiele innych pokazujących kolorowe odcienie miłości. Ale najpiękniejszą miłością jest miłość romantyczna, której patronuje Święty Walenty, niebawem będziemy obchodzić to święto, dlatego już teraz życzymy wszystkim niezależnie od wieku MIŁOŚCI, bo na miłość nigdy nie jest za późno….

„Choć Walenty roztargniony,

Kupił serce dziś dla żony.

Miał dylemat w dużym sklepie,

By dopasować je najlepiej.

 

Na wystawie serca duże,

Z napisami, w białe róże,

Napis „Kocham Cię” na sercu,

Udekoruje tę jego miłość.

 

Walentynka aż pobladła,

Gdy serduszko „kocham” zjadła.

Ona nie miała serca takiego,

Dla swojego Walentego.

 

Mąż darując, był szczęśliwy,

Całując słodkie usta żony.

Ale potem ją zapytał:

Kto tu jest tak roztargniony?”

Jolanta Maria Grotte